Niektóre nogi u ptaków zgłasza te wydłużone służą patką w wywodach kopulacyjnych. Wokół gniazd tych ptaków tworzy się wyraźne koło odchodów. Gniazda tych ptaków tworzone są w określonych odległościach aby ptaki te nie przeszkadzały sobie nawzajem. To wzajemne porozumienie znacznie ułatwia im życie w stadach. Mądrze przemyślana strategia nie wchodzenia sobie w drogę umożliwia ptakom dłuższe życie w jednym miejscu i pozwala jednocześnie na życie w wielkich stadach. Ptaki żyjące na wyspie dobrze znają tamtejsze zwyczaje. Zwyczaje dzięki którym mogą czuć się bezpieczne. A bezpieczeństwo odczuwają z jednej prostej przyczyny. Rzadko na tych wyspach mieszkają osobniki które mogły by im zaszkodzić. Ptaki takie nie są płochliwe. Można do nich podejść na bardzo bliską odległość i można mieć pewność, że ich nie wystraszymy. Zapalanie takiego spokojnego ptaka nie powinno przysporzyć na większych problemów. Gady przystosowują temperaturę do miejsca w którym przebywają. Ten mechanizm umożliwia im byt w różnorodnym klimacie. Zwiększa tym samym ich przetrwanie.
Orkany oraz rewolucja Darwina
Są to ptaki. Nie są one płochliwe ponieważ w miejscach w jakich przebywają nie występują z reguły żadne osobniki drapieżne. Wiec, niema osób których mogły by się obawiać. Są to mało zgrabne ptaki. Jednak, te niezbyt urodziwe ptaki zamieszkują bardzo dobre gatunki ziem. Żyją na wyspach. Na górnych wyspach o zróżnicowanym środowisku. Darwin zauważył, że wraz z czasem oraz następnym pokolenia dochodzi do rozwoju danego gatunku. Są błędne teorie rewolucji, jedna z nich mówi o tym ze zwierzęta mogą zmieniać swoje narządy które się rozwijają oraz nie rozwijają. W tym stopniu, że narządy wykorzystywane się rozwijają a te nierozwijalne zanikają. Jest ona błędna ponieważ wszystkie narządy ulegają rozwojowi. Natomiast, jedne wolniej a inne rzadziej. Darwin dokonał rewolucji światopoglądowej. W jego czasach istniały dwie doktryny. Uważano, że każde zwierzęta zaczęły istniej od razu i ze się nie zmieniają do dziś. Darwin natomiast stwierdził, że z czasem organizmy doskonalą się – miał racje. Był to przełomowy moment patrzenia na świat.
Świat ryb Amazonii
Amazonka. Najdłuższa woda świata. Zamieszkiwana przez różnego rodzaju ryby. Niektóre osiągają do 3 metrów długości. Polują na mniejsze ryby. Mają duże i ostre żeby dzięki którym łatwo i szybko chwytają ofiary. Mogą komunikować się z innymi osobnikami i wychwytywać pokarm. W jaki sposób ryby przystosowują się do środowisk o bardzo zmiennym poziomie wody? Ryby takie maja specyficzny kształt ciała, bardziej opływowy i wydłużony. Umożliwia im to pływanie w rożnego rodzaju wodach.
Ciąg dalszy śmierci klinicznej
Był bez oznak życia, miał siny kolor. Worda zawieziono do o 14km oddalonego szpitala. Jego źrenicę nie reagowały na światło. Temperatura jego ciała wynosiła 18 stopni. Lekarze musieli podjąć trudna decyzje. Nawet gdyby go przywrócili do życia mógł by mieć poważnie uszkodzony mózg. Pytali jego rodzinę i przyjaciół czy nie chciałby być reanimowany. Postanowili zacząć reanimacje. 32 po przybyciu podłączyli go bo przenośnego sztucznego serca. Po podłączeniu do urządzenia i rozpoczęciu tym samym ogrzewania trzeba czekać na efekty. Word nie żył już ponad 2 godziny. Minęło 12 minut. Wreszcie skończyło się czekanie. Jego źrenice zaczęły reagować. Powróciła akcja serca nabrał 1 gwałtownego oddechu. Po 3 miesiącach rehabilitacji Word wrócił do zdrowia. Siły które go zwabiły przygotowały jego zmartwychwstanie. Jak to jest nie żyć 2.5 godziny i następnie powrócić do życia…?
Tam… i z powrotem…
Niektórym udało się znaleźć na granicy śmierci i z niej powrócić. Przejdę do konkretów. Pewna osoba przeżyła śmierć kliniczna. W Lowa w 1993 pewien mężczyzna podczas wycieczki po zamarzniętym jeziorze. Spędzali dobrze czas, dzień się niczym nie różnił od innych. Wpadł do wody, spanikował, pomyślał, że to już koniec. Szok jaki go ogarnął nie był przyjemny. Wołał o pomoc, z każda sekunda tracił siły. Inne mężczyźni chcieli mu pomoc, ale był trudny w zasięgu. Myślał ze to kwestia kilku sekund. Przez ponad 10 minut walczył z zimnem. Mężczyzna nazywał się Word. Zastanawiał się nad rodzina. Po czasie jego serce przestało być. Koledzy przestali słysząc jego wołanie. Zadzwonili po pomoc. Większość ratunków osób tonących nie kończy się sukcesem, ludzie szybko tracą energie i się poddają z wykończenia. Pomoc przybyła nad jezioro. Jednak, trudno było znaleźć Worda w wodzie. Znaleziono go dopiero po godzinie. Nie było żadnych oznak życia. Jego skóra była zimna, wyglądało na to ze z tego nie wyjdzie. Ale nie tracili nadziei, ratownicy zaczęli reanimacje.